WYSTAWY CZASOWE W MUZEUM W TYKOCINIE

KRAJOBRAZ KRESOWY
W MALARSTWIE ZYGMUNTA BUJNOWSKIEGO

Wystawa czynna w Domu Talmudycznym od 5 marca do 30 kwietnia 2017 r.

Wystawa czasowa „Krajobraz kresowy w malarstwie Zygmunta Bujnowskiego” została zorganizowana z okazji 90. rocznicy śmierci tykocińskiego malarza. Po raz pierwszy będą eksponowane obrazy pochodzące ze zbiorów Grodzieńskiego Państwowego Muzeum Historyczno-Archeologicznego, Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, Zamku Królewskiego w Warszawie oraz będące w posiadaniu rodziny malarza i osób prywatnych.

W twórczości Zygmunta Bujnowskiego, żyjącego w latach 1985-1927, najliczniejszym reprezentowanym motywem jest pejzaż z charakterystycznym, niespokojnym niebem i ciężkimi chmurami oraz zabytkowa architektura. Przedstawiając wiejskie krajobrazy ze starymi stodołami, ukazał przejmujące piękno drewnianej architektury. Malował dworki, kościoły, cerkwie, synagogi podkreślając w ten sposób wielokulturowość wschodniej Polski. Jego prace były prezentowane na wystawach w Grodnie, Warszawie, Suwałkach i Białymstoku.

 


 

MY, ŻYDZI PRZYBYLIŚMY DO TYKOCINA PRZED WIEKAMI…
Wystawa plenerowa eksponowana na placu przed Wielką Synagogą w Tykocinie od 17 grudnia 2016 r. do końca kwietnia 2017 r.

Wystawa zorganizowana została z okazji 75. rocznicy zagłady Żydów tykocińskich. Narrację ekspozycji stanowią, zaczerpnięte z Księgi Pamięci – Sefer Tiktin, wspomnienia tykocińskich Żydów, którzy przeżyli Holocaust. Ilustrowane są one archiwalnymi fotografiami – autorstwa Szymona Zajczyka ze zbiorów Instytutu Sztuki PAN, ze zbiorów Muzeum w Tykocinie oraz prywatnych kolekcji.
Wystawa podzielona jest na następujące bloki tematyczne: dzieje Żydów tykocińskich, tykocińscy rabini, tykocińskie rodziny żydowskie, szkolnictwo, syjonizm i młodzież, zagłada, Sprawiedliwi wśród Narodów Świata, pielęgnowanie pamięci.


 


 

JÓZEF CHARYTON – MALARZ Z TĘSKNOTĄ W DUSZY
Na wystawie prezentowanej w babińcach Wielkiej Synagogi w Tykocinie można obejrzeć ponad 100 prac Charytona z kolekcji Muzeum Podlaskiego w Białymstoku. Zdecydowana większość z nich to grafiki o tematyce żydowskiej, przedstawiające pełne ekspresji twarze oraz sceny z getta. Wśród prezentowanych obrazów są również pejzaże, ukazujące piękno podlaskich wsi i miasteczek oraz obrazy o tematyce architektonicznej.

Józef Charyton urodził się 8 listopada 1909 roku we wsi Krupice niedaleko Siemiatycz, w rodzinie Emilii z domu Okieńczuk i Stanisława Charytona. Był malarzem samoukiem. Nigdy nie skończył żadnej wyższej szkoły plastycznej ani malarskiej. Przez jeden semestr był tylko wolnym słuchaczem na Wydziale Malarstwa i Rzeźby krakowskiej ASP.
W czasie II wojny światowej rodzina Charytonów mieszkała w Wysokiem Litewskiem, a ich dom sąsiadował z gettem. Charyton codziennie obserwował więc życie toczące się w odizolowanym, skazanym na zagładę świecie, widział tragedię setek ludzi, egzekucje, śmierć znanych i bliskich mu osób. To wówczas postanowił, że jeśli przeżyje, zachowa pamięć o tych wydarzeniach.
Właściwy rozwój twórczości Charytona nastąpił pod koniec lat 50. To wówczas rozpoczął prace nad swym największym i najbardziej ekspresyjnym dziełem – cyklem głów żydowskich. Poszerzył je o sceny rodzajowe przedstawiające miasteczka wschodniej Polski i ich mieszkańców oraz o sceny poświęcone martyrologii narodu żydowskiego. W swoich pracach przedstawiał kupców, rzemieślników, rabinów, pejsatych młodzieńców i brodatych starców. Niektórych znał osobiście, innych zapamiętał w scenerii rynku, ulicy, podczas pracy. Perfekcyjny warsztat pozwalał mu dość swobodnie poruszać się wśród wielu technik malarskich. Wśród jego dzieł były obrazy historyczne, figuralne, pejzaże, sceny rodzajowe, kompozycje wykonane techniką olejną, rysunki tuszem, sepią, akwarele, linotypie.
Był nie tylko malarzem, ale także poetą, wynalazcą, mistykiem. Interesował się powstawaniem religii, okultyzmem, parapsychologią. Swoje stany ducha i wewnętrzne przeżycia przelewał również na papier. Sam o sobie pisał: „Stałem się zwykłym nieznanym malarzem, z tęsknotą w duszy, artystą, któremu od czasu do czasu udało się pociągnąć pędzlem”.
Ostatnie lata życia, przepełnione ciężką chorobą, powodowały, że praca przychodziła z coraz większym wysiłkiem. Zmarł w 1975 r. Pochowany został na siemiatyckim cmentarzu – jego nagrobek znajduje się przy cmentarnym murze od strony ulicy Ciechanowieckiej.