WYSTAWY CZASOWE W RATUSZU

ALEKSANDER SZTURMAN (1869-1944). ARTYSTA W PODRÓŻY.

Wystawa zorganizowana ze zbiorów: Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Historii Fotografii im. Walerego Rzewuskiego w Krakowie, Narodowego Archiwum Cyfrowego oraz ze zbiorów prywatnych.

Wystawa jest pierwszą prezentacją obrazów Aleksandra Szturmana znajdujących się w kolekcji Muzeum Podlaskiego w Białymstoku. Jest ona największym muzealnym zbiorem prac artysty.

Ekspozycję dopełnia prezentacja problematyki konserwatorskiej związanej z restauracją obrazów Szturmana.

Do wystawy został wydany album
ALEKSANDER SZTURMAN (1869-1944). MALARSTWO. Kolekcja Muzeum Podlaskiego w Białymstoku

Przyglądając się aktywności Aleksandra Szturmana widzimy artystę niezależnego, który nie przystawał do twórców kształtujących plastykę pierwszej połowy XX wieku. Nie był prekursorem. Odrzucał awangardę. Nie wpasował się w mit modnego wówczas artysty – rewolucjonisty, kierując się raczej w stronę dziewiętnastowiecznego samotnika – romantyka nierozumianego przez współczesnych, tworzącego poza upodobaniami swego czasu. Aleksander Szturman źródeł swej twórczości upatrywał w sztuce impresjonistów, mając zapewne świadomość, że większość postaw artystycznych XX wieku właśnie z tych kierunków się wywodzi. Podobnie jak oni szukał doznań estetycznych w ruchu, zmienności, wibracji barw.
Wolność artystyczna Szturmana wiązała się z jego licznymi podróżami. Wojaże te miały sens ideowy. Malarz podróżował w celu zdobywania doświadczenia, poznawania obcych kultur, przenoszenia na rodzimy grunt innowacji z zakresu malarstwa. Architektura europejska to jeden z wiodących tematów w jego twórczości, która przybrała formę szkiców lub sprawozdań z podróży. Podróże dopełniały jego działalność pedagogiczną. Wśród studentów i wykładowców miał opinię znawcy sztuki zachodnioeuropejskiej oraz muzealnego bywalca.
Najczęściej Szturman podróżował w latach 1905-1911, potem 1923-1932. Odwiedzał Anglię, Francję, Włochy, Belgię, Holandię. Podróżował też po Polsce. Szczególnie fascynowały go miasta takie jak Wenecja, Siena, Rotterdam, a w Polsce Kazimierz Dolny czy Zakopane.

Katarzyna Karpińska

Szturman był nieprzeciętnym kolorystą chętnie pracującym w plenerach. Szczególnie wrażliwy na barwę operował nią w niezwykle szerokiej skali szukając wciąż nowych środków wyrazu. Podczas częstych i długich wędrówek potrafił wtopić się w krajobraz, a potem zamknąć go w niewielkim kawałku materii znajdując przy tym wspólny mianownik dla świata przyrody i artystycznej kreacji. Przefiltrowanie świata przez własne wnętrze, a następnie przekazanie innym ludziom istoty tego przeżycia to niebywała umiejętność. Jednak proces twórczy nie zawsze jest radością i spełnieniem, często to droga pełna zwątpienia i frustracji. U Szturmana możemy ten proces bardzo jasno prześledzić - momenty zmagań z formą, próby artykułowania tego co najistotniejsze, czasami zwątpienie i rezygnacja. Wyraźnie widać to w serii katedr, które wykonał w Sienie i Orvieto, gdy przytłoczony ich majestatem i potęgą oraz osiągnięciami francuskich poprzedników próbował zmierzyć się z rozbudowaną formą. W ten sposób powstało aż osiem płócien ilustrujących kolejne etapy niestrudzonych poszukiwań i twórczej pracy.
Sylwetka Szturmana jako człowieka i artysty jest raczej daleka od współczesnych nam wzorców, w których istotne miejsce zajmuje sukces (zarówno osobisty jak i zawodowy). On swoją postawą całkowicie ignorował ten imperatyw, na pierwszym miejscu stawiając malarstwo. Nawet znajdując się w środowisku artystycznym uczelni, gdzie wymierne osiągnięcia w postaci wystaw i nagród przekładały się bezpośrednio na pozycję i prestiż, Szturman potrafił iść swoją drogą nie zabiegając o splendory i sławę. Historia spłatała mu figla w postaci szeroko zakrojonego przedsięwzięcia, jakim była konserwacja wszystkich obrazów należących do ocalałego dorobku artysty oraz pierwszej, indywidualnej wystawy jego dzieł. Oglądając obrazy w trakcie wystawy warto przez chwilę pomyśleć, nie tylko o malarstwie w tej najbardziej podstawowej formie jaką jest ułożenie farb na płótnie, ale także o tym jak wiele scenariuszy możemy zrealizować w naszym życiu…

Aleksandra Kuszlis-Grygołowicz

Prace Aleksandra Szturmana Muzeum Podlaskie otrzymało w 1987 roku. Powodem ich przekazania właśnie do Białegostoku była bliskość Wilna, miejsca przez artystę ukochanego, jak też fakt posiadania w zbiorach Muzeum prac artystów szkoły wileńskiej XIX i XX wieku. Niestety stan zachowania obrazów Szturmana był bardzo zły. Wpływ miała na to zawiła historia ich losów.
Aleksander Szturman zmarł w 1944 roku. Jego artystyczną spuścizną zaopiekowali się uczniowie i przyjaciele doprowadzając do przetransportowania obrazów w ramach repatriacji 1945 – 46 z Wilna do Polski. Miały zostać przekazane do Muzeum Narodowego w Warszawie. Niestety nastąpiło przywłaszczenie dzieł przez rzeźbiarza Edwarda Nowickiego. Właśnie ten fakt miał katastrofalne skutki dla późniejszego stanu kolekcji, bowiem płótna zostały zdjęte z krosien i tak przechowywane były przez kolejne lata. Dopiero skuteczna interwencja prof. Jana Borowskiego i wsparcie Ministerstwa Kultury i Sztuki pozwoliły odzyskać obrazy, które na przełomie 1964/65 roku zostały przekazane do Muzeum Sztuki w Łodzi, następnie trafiły do Muzeum Narodowego w Warszawie, by ostatecznie zostać przekazane do zbiorów Muzeum Podlaskiego w Białymstoku.

Ekspozycję mogliśmy przygotować dzięki temu, że w 2015 roku zakończona została konserwacja 120 obrazów Aleksandra Szturmana. Przeprowadzenie jej w latach 2013 – 2015 było możliwe dzięki współpracy Muzeum Podlaskiego w Białymstoku z Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie i finansowemu wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach realizacji „Projektu Zatrocze”.

   

Aleksander Szturman urodził się 18 IV 1869 roku w Petersburgu. Był synem Iwana Mitrofanowicza Szturmana, wyznania prawosławnego, urzędnika Głównego Urzędu Inżynieryjnego, i Julii Augustynowny, wyznania ewangelicko-augsburskiego. Miał siostrę, która osiedliła się w Niemczech. Od lat 70 XIX wieku mieszkał w Warszawie. Tam jego ojciec podjął pracę w Dystancji Inżynierskiej. Pobierał nauki w rosyjskim Pierwszym Gimnazjum Męskim, następnie kształcił się w warszawskiej Klasie Rysunkowej (tam poznał swego przyjaciela Eligiusza Niewiadomskiego). Od roku 1889 pobierał nauki w Szkole Rysunku Odeskiego Towarzystwa Miłośników Sztuk Pięknych w Odessie.
Rok później podjął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, kształcąc się pod okiem Archipa Kuindżiego. Tam poznał między innymi Ferdynanda Ruszczyca, Konrada Krzyżanowskiego, a także Arkadija Ryłowa, z którym się zaprzyjaźnił. W 1895 roku uzyskał stopień artysty III klasy i wrócił do Warszawy. W 1898 roku przeprowadził się do Monachium by tam podjąć naukę u Antona Ažbego, założyciela prywatnej szkoły rysunku. Przez cały czas uczestniczył w wystawach w Rosji (swe obrazy pokazał na wystawie Stowarzyszenia Południowo-Rosyjskich Artystów Plastyków w Odessie) i Polsce (w warszawskiej Zachęcie). Wśród krytyków chwalony był za technikę, koloryt i temperament, krytykowano go jednak za brawurowość. Od 1903 do 1906 roku nauczał kaligrafii i rysunku w prestiżowej szkole ks. W. Teniszewa. Od 1905 roku podróżował do Włoch, Belgii, Wielkiej Brytanii, Holandii, z których to krajów przywiózł liczne szkice tamtejszej architektury. W 1912 roku Szturman rozpoczął karierę akademicką. Został zatrudniony w Szkole Sztuk Pięknych w Penzie, gdzie nauczał malarstwa aż do 1922 roku. W tym też czasie zaniedbał własną twórczość. W 1923 roku na zaproszenie Ferdynanda Ruszczyca osiedlił się w Polsce, by wstąpić do grona pedagogicznego Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Tam objął stanowisko starszego asystenta przy katedrze malarstwa pejzażowego Wydziału Sztuk Pięknych. Prowadził zajęcia z martwej natury i pejzażu. W pracowni zastępował Ferdynanda Ruszczyca. W latach 1905-1911 i 1923-1932 podróżował po Europie odwiedzając Włochy, Niemcy, Holandię. Sama Polska nie była mu obojętna: na swych obrazach uwiecznił np. Kazimierz Dolny i Zakopane. Zmarł 12 lutego 1944 roku. Został pochowany w prawosławnej części cmentarza na Antokolu w Wilnie.

Wojciech Szafrański

 


 

SACRUM ET PROFANUM.
RYTUAŁ I CODZIENNOŚĆ U SCHYŁKU EPOKI KAMIENIA

Wystawa archeologiczna czynna do 30 listopada 2016 r.

Wystawa przygotowana przez Dział Archeologii Muzeum Podlaskiego w Białymstoku przy współpracy merytorycznej Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Zabytki pochodzą ze zbiorów Działu Archeologii Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, w tym badań realizowanych przez Muzeum i Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Ekspozycję uzupełnią wybrane przedmioty ze zbiorów Działu Etnografii.

Niewiele współczesnych odkryć archeologicznych można określić mianem przełomowych, zmieniających postrzeganie prahistorii zarówno regionu, jak i całego pogranicza Wschodniej i Zachodniej Europy. Bezsprzecznie do takich należą odsłonięte w Supraślu pozostałości unikalnych obiektów obrzędowych związanych z najstarszymi elitami „starego świata” – społecznościami określanymi w kategorii fenomenu Pucharów Dzwonowatych rozwijających się na szerokich obszarach Europy i północnej Afryki w III tys. p.n.e. Ich pojawienie się w nieodwracalnie zmieniło styl życia lokalnych łowców-zbieraczy kończąc tym samym jeden z najbardziej romantycznych rozdziałów naszej prahistorii – świat „ostatnich Indian Europy Środkowej”.

Ekspozycja ukierunkowana na odtworzenie swoistego „klimatu” miejsca i czasu – schyłku epoki kamienia w dolinie Supraśli.
Część pierwsza wystawy - to odtworzenie specyficznej strefy sacrum - świętej przestrzeni, której pozostałości odkryto na szczycie niewielkiej wyspy zatopionej pośrodku doliny Supraśli. To tu odkryto sensacyjne depozyty obrzędowe społeczności określanych mianem Pucharów Dzwonowatych - najstarszych elit „starego świata”.
Druga, to codzienność - strefa profanum - świat ostatnich łowców-zbieraczy Europy Środkowej. Prezentacja oparta na wynikach badań archeologicznych zrealizowanych na sąsiednim stanowisku, położonym przy kolonii Dębowik w pobliżu Supraśla.
Na wystawie zaprezentowane zostaną obiekty zabytkowe, które w miarę możliwości będą wyeksponowane w kontekście ich pierwotnego układu, jaki został udokumentowany podczas badań archeologicznych. Z natury rzeczy niewielkie artefakty zostaną uzupełnione rekonstrukcjami poszczególnych przedmiotów (naczynia, elementy broni, ozdoby bursztynowe) oraz instalacją przestrzenną odtwarzającą fragment konstrukcji szałasu.

Niewielki fragment bogato dekorowanej misy przykrywał swoisty mieszek w którym złożono spalone szczątki kostne, ozdoby bursztynowe, ułamki naczyń i krzemienne groty strzał. Czy były to relikwie uświęcające prawo przejęcia obcego terenu – rodzaj swoistej ofiary zakładzinowej zawierającej zmitologizowane pamiątki rodowe?

Puchary Dzwonowate to swoista „kultura łuku”. Elementy instrumentarium łucznika pojawiają się w niej niemal zawsze podkreślając szczególny status społeczny grupy mężczyzn – wojowników.